Od poniedziałku (2 października) członkowie Porozumienia Rezydentów wspierani przez PZM prowadzą protest głodowy. W poniedziałek Porozumienie Zawodów Medycznych przekształciło go w protest głodowy zawodów medycznych. „Ten protest rozszerza się od dnia dzisiejszego na cały kraj" - poinformował Komitet Protestacyjny PZM.

Wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Jarosław Biliński poinformował w poniedziałek (16 paździenikia), że co najmniej w trzech miastach ruszą kolejne protesty głodowe.

- Napływają do nas prośby od kolegów z całego kraju, którzy chcą wesprzeć protest głodowy lokalnymi protestami głodowymi. Wspólnie wczoraj postanowiliśmy, że nie będziemy hamować tych kolejnych protestów i prawdopodobnie protest w formie głodówki rozleje się na cały kraj - powiedział Biliński.

W sobotę przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów odbyła się pikieta, w której wzięli udział lekarze i przedstawiciele innych zawodów medycznych. Manifestowano także w innych miastach, m.in. Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu. Przedstawiciele rezydentów złożyli pismo w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w którym przedstawili swoje postulaty. Rezydenci powtórzyli w nim prośbę o wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w 2021 r.

- Pan minister Radziwiłł planował (...) 1,05 średniej krajowej dla lekarza rezydenta w 2022 r. Nasz postulat w tej chwili jest taki, aby lekarz rezydent od teraz zarabiał 1,05 średniej krajowej - powiedział w sobotę Łukasz Jankowski z Porozumienia Rezydentów OZZL.

- Jesteśmy upokorzeni. Już nie damy się naciągać i manipulować. Wierzyliśmy i ufaliśmy, ale już nie wierzymy i nie ufamy - mówili rezydenci w czwartkowy wieczór po spotkaniu w KPRM, na którym wbrew wczesniejszym zapowiedzią, nie pojawiła się premier Beata Szydło. Chociaż medycy w czwartek zawiesili protest na czas rozmów z szefową rządu, to jednak na spotkaniu z nimi zjawili się tylko minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk i minister Beata Kempa, która po spotkaniu tłumaczyła dziennikarzom, że rządzący zapraszją rezydentów do pracy w zespole ds. służby zdrowia, warunkiem jest jednak zakończenie protestu.

Protest głodowy trwa od 2 października w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. Jak informowali jego organizatorzy, jest on "konsekwencją braku pozytywnej reakcji rządzących na wszystkie inne, wcześniejsze i bardziej łagodne formy zwrócenia uwagi pracowników medycznych na problemy ochrony zdrowia i potrzeby głębokich reform systemu ochrony zdrowia".

Porozumienie Rezydentów OZZL domaga się zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do poziomu europejskiego nie niższego niż 6,8 PKB w przeciągu trzech lat, likwidacji kolejek, rozwiązania problemu braku personelu medycznego, likwidacji biurokracji w ochronie zdrowia oraz poprawy warunków pracy i płacy w ochronie zdrowia.

12 października w Sejmie, na wniosek klubu PO, odbyło się wysłuchanie informacji rządu w sprawie aktualnej sytuacji. - Żądamy od pani premier skutecznego rozwiązania problemu głodujących rezydentów, żądamy rzetelnej propozycji, żądamy w końcu posiedzenia rządu w tej sprawie, dlatego że mamy do czynienia z sytuacją taką, że minister zdrowia właściwie znika, abdykuje w tej sprawie, pani premier jest osobą całkowicie bezradną, a minister pracy dzisiaj publicznie mówi, że z Funduszu Pracy nie są płacone rezydentury. Więc uprzejmie informuję panią premier i panią minister pracy, że dokładnie w ustawie o zawodzie lekarza w art. 16 jest napisane, że z Funduszu Pracy państwo płacicie lekarzom za rezydentury - mówił poseł PO, były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz.

Konstanty Radziwiłł mówił w parlamencie, że rząd w 2018 r. przeznaczy 1 mld 179 mln zł na wynagrodzenia lekarzy rezydentów i stażystów.

- Każdy lekarz rezydent w Polsce może liczyć na stopniowe podwyżki, które zostaną wypłacone z mocą obowiązującą od 1 lipca 2017 r. i będą realizowane kolejne co roku, od stycznia 2018 r., czyli już bardzo niedługo, aż do 2021 r. Mogę stwierdzić jednoznacznie, że na koniec 2021 r. nie będzie w Polsce lekarza rezydenta, który by zarabiał mniej niż 5 tys. 250 zł. - powiedział Konstanty Radziwiłł.

Dyskusja w Sejmie przyjęła burzliwy charakter. Poruszenie wielu posłów wywołały słowa posłanki PiS Józefiny Hrynkiewicz, która powiedziała w związku z protestem lekarzy rezydentów, żeby wyjechali z kraju.

W piątek (13 paździenika) sejmowa komisja zdrowia spotkała się, na wyjazdowym posiedzeniu, z protestującymi lekarzami. Posłowie przyjęli apel zaproponowany przez wiceprzewodniczącą komisji Joannę Kopcińską (PiS), w którym podkreślono, że wszyscy wspólnie powinni pochylić się nad postulatami lekarzy rezydentów. Komisja odrzuciła natomiast projekt dezyderatu skierowanego do premier Beaty Szydło autorstwa Bartoszosza Arłukowicza (PO), który wzywał do podjęcia natychmiastowych działań w celu zakończenia strajku głodowego lekarzy rezydentów i podjęcia pilnych rozmów z wicepremierem, ministrem finansów Mateuszem Morawieckim, by znaleźć finansowe rozwiązania protestu.

Solidarność z lekarzami w Polsce wyraziło Światowe Stowarzyszenie Lekarskie (WMA), które przyjęło Nadzwyczajną Rezolucję w sprawie sytuacji w Polsce.

Najświeższe informacje z protestu można znaleźć na facebookowej stronie Porozumienia Rezydentów OZZL.